- Serio? - spytałem, nieco zbity z tropu. - Ty pewnie też.
- Pewnie? - nie zrozumiała wadera.
- No, nie wiem dokładnie, ale wydaje mi się, że tak.
Annayia zaśmiała się pod nosem.
- Ciężko nam się rozmawia - powiedziała.
- Dopiero teraz to zauważyłaś?
- Niestety - wzruszyła ramionami.
Zapadła cisza. Przez ten czas tylko staliśmy i patrzyliśmy się na siebie. Po chwili zauważyłem, że zaczyna zapadać zmrok.
- Powiedz mi... o której zwykle kładziesz się spać? - zapytałem Annayię.
- Dwie godziny po zachodzie słońca, a co? - odparła nieufnie.
- Zaczyna się ściemniać.
- Chcesz już iść, prawda?
Rozgryzła mnie.
- Tak. Spotkamy się jutro?
- A chcesz?
Wzruszyłem ramionami.
- To tak, czy nie?
<Annayia? Wyszedł sam dialog ;-;>
niedziela, 5 października 2014
poniedziałek, 25 sierpnia 2014
Od Azazela c.d. Melisy
Zauważyłem Melisę. Powoli podszedłem do niej.
- Hej, Meliso - przywitałem się. - Ładny dzionek.
Kiwnęła twierdząco głową. Zauważyłem, że jej znak zniknął.
- Eee... co zrobiłaś ze znakiem? - spytałem niepewnie.
<Melisa? Wybacz, że tak krótko>
- Hej, Meliso - przywitałem się. - Ładny dzionek.
Kiwnęła twierdząco głową. Zauważyłem, że jej znak zniknął.
- Eee... co zrobiłaś ze znakiem? - spytałem niepewnie.
<Melisa? Wybacz, że tak krótko>
sobota, 23 sierpnia 2014
Glass odchodzi
Z przykrością informuję, że Glass postanowił odejść z naszego stada z powodów osobistych. Żegnamy, Glass...

Imię: Glass
Powód odejścia: Decyzja właściciela
Nowy członek!

Imię: Indila
Płeć: wadera
Wiek: 3 lata
Ranga: Omega
Stanowisko: Żołnierz
Cechy charakteru: Jest przyjacielska, zawsze pomoże. Jest stanowcza. Bardzo lubi czuć że ktoś ją kocha.
Moc: rozpęta tornado i burze. Zamienia się w cie. Energią przywołuje inne zwieręta.
Druga połówka: Jestem zauroczona w Enkas ♥
Rodzina: porzuciłam
Historia: Nie pamieta.
Autor postaci: DEBORA
Inne zdjęcia:-
poniedziałek, 18 sierpnia 2014
Od Azazela c.d. Glassa
- Glassie, zastanów się, czy osoba z takim imieniem jak moje może NIE MIEĆ czegoś wspólnego z diabłem - mruknąłem nonszalancko.
- Aha... - odparł Glass, najwyraźniej nie rozumiejąc co mam na myśli.
- Po prostu... tak - westchnąłem. - Ale dlaczego to ważne?
Rzuciłem mu przenikliwe spojrzenie, żądające jasnej odpowiedzi i już nawet nie pytałem co on ma na sumieniu.
Co my robimy w tym Piekle? Żyjemy, nie jesteśmy martwym Johnem Wayne Gacy i Richardem Ramirezem, którzy już smażą się w kotle z wrzącym olejem... Więc dlaczego?
(Glass?)
- Aha... - odparł Glass, najwyraźniej nie rozumiejąc co mam na myśli.
- Po prostu... tak - westchnąłem. - Ale dlaczego to ważne?
Rzuciłem mu przenikliwe spojrzenie, żądające jasnej odpowiedzi i już nawet nie pytałem co on ma na sumieniu.
Co my robimy w tym Piekle? Żyjemy, nie jesteśmy martwym Johnem Wayne Gacy i Richardem Ramirezem, którzy już smażą się w kotle z wrzącym olejem... Więc dlaczego?
(Glass?)
niedziela, 17 sierpnia 2014
Od Melisy c.d. Azazela
Leżałam cicho patrząc w niebo. Miło się tak leżało, cały ten dzień jakoś
szybko, fajnie zleciał. W pewnym momencie wstaliśmy i rozeszliśmy się
do swoich jaskiń. Zmęczona położyłam się na moim posłaniu...
Następnego dnia, także bardzo rano wstałam. Nikogo jednak nie zastałam. Samotnie udałam się do lasu. Znalazłam pomarańczowy listek i zamoczyłam go w bardzo małym źródełku. Łapą, po kilku minutach, otarłam pomarańczową wodą mój koniec ogona. Zakryłam ten znak. Wróciłam po kilku minutach. Nad jeziorem leżał Azazel. gdy zobaczył mnie. wstał.
Następnego dnia, także bardzo rano wstałam. Nikogo jednak nie zastałam. Samotnie udałam się do lasu. Znalazłam pomarańczowy listek i zamoczyłam go w bardzo małym źródełku. Łapą, po kilku minutach, otarłam pomarańczową wodą mój koniec ogona. Zakryłam ten znak. Wróciłam po kilku minutach. Nad jeziorem leżał Azazel. gdy zobaczył mnie. wstał.
<Azazel? Brak weny -_->
sobota, 16 sierpnia 2014
od Arissaki c.d od Cosma
Zeskoczyłam ze stołu i rzuciłam się na potwora.
Jakimś cudem udało mi się go odrzucić od Cosma, ale on od razu wziął się za atak na mnie.
Wywrócił mnie i przycisnął do ziemi.
Cosmo już wstawał.
Zaczęłam gryźć go po łapach, a ten szybko wziął nóż, którym wcześniej zabijał pewnie inne wilki, bo nóż był cały we krwi.
Jednym szybkim machnięciem przeciął mi cały policzek, po czym zaczął celować nożem w Cosma, który już na niego skakał.
Ja zaczęłam piszcząc tarzać się po ziemi.
Cosmo? Ja też mam brak weny
Jakimś cudem udało mi się go odrzucić od Cosma, ale on od razu wziął się za atak na mnie.
Wywrócił mnie i przycisnął do ziemi.
Cosmo już wstawał.
Zaczęłam gryźć go po łapach, a ten szybko wziął nóż, którym wcześniej zabijał pewnie inne wilki, bo nóż był cały we krwi.
Jednym szybkim machnięciem przeciął mi cały policzek, po czym zaczął celować nożem w Cosma, który już na niego skakał.
Ja zaczęłam piszcząc tarzać się po ziemi.
Cosmo? Ja też mam brak weny
Subskrybuj:
Posty (Atom)