- Posłuchaj piękna - zacząłem - nie jestem kundlem. Chcę Ci tylko potoważyszyć. Nie mam przyjaciół i ty chyba też.
Wadera stanęła do ataku i znów chciała na mnie skoczyć i co gorsza wydrapać mi ślepia. Odsunąłem się do tyłu a gdy ona była w locie, ja skoczyłem i złapałem ją. Tak mam niewidzialne skrzydła o których nikt nie wie. Poleciałem wysoko i położyłem waderę na chmurze.
- Teraz powiesz mi swoje imię?
< Arya, zechcesz dokończyć? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz